Mama, Tata i ich pociecha – rozwód a jego efekty

Zdarza się, że – przy burzliwym życiu rodzinnym – para decyduje się rozstać. Do uzgodnienia pozostaje opieka nad dzieckiem, jego wspólne wychowanie i równe dzielenie się obowiązkami, wynikającymi z dorastaniem, zmianą zainteresowań i spełnianiem marzeń naszej pociechy.

Trudno wówczas zachować wzorowe relacje, które nie rzutowałyby negatywnie na małego człowieka, rozdartego emocjonalnie między zwaśnionych rodziców. Są jednak przykłady z życia wzięte, uczące, jak się zachować i jak funkcjonować w tak zaistniałych okolicznościach.

Historia pierwsza: Mirka, 40 lat. Gdy była mała mocno przeżyła rozwód rodziców. Ojciec szybko założył drugą rodzinę i wyjechał z nią za granicę. Mirce, z wielką pomocy mamy, udało się skończyć szkołę, urodzić dziecko (związek rozpadł się po paru latach) i założyć własny biznes. Teraz, Mirka z niepokojem obserwuje, jak jej syn zaczyna snuć „dorosłe plany” na życie. Nie ma w nich mowy o budowaniu więzi z jakąkolwiek kobietą czy myślenie o ślubie, o stabilizacji. Chłopiec, nagabywamy przez Mirkę, wyznał, że po latach słuchania o złym dziadku, który zostawił żonę i córkę, a dodatkowo – mając w pamięci obraz własnego ojca – nieopiekującego się swoim dzieckiem, postanowił nigdy nie angażować się w stały związek. Chce zwiedzać świat i pracować w biurze podróży. Syn Mirki jest klasyczną ofiarą konfliktów rodzinnych, kierującą się poczuciem odrzucenia oraz nieufnością wobec świata mężczyzn. Emocjami tymi „nasączyły go” go matka oraz babcia. Żeby wyjść z tej matni, po wielkich namowach Mirki, jej syn udał się na terapię do psychologa. Podczas pierwszego spotkania uznał, że chyba już wie, dlaczego kobiety pozostają same, odrzucone przez swoich partnerów. Jest to efekt działań obu stron: męskiej i damskiej, a przekładanie całej swej frustracji na dziadka oraz ojca, przez lata ciążyło mu i demotywowało do szukania bliskości u drugiej osoby. Przed Mirką i jej synem długa droga do odbudowania relacji. Obydwoje chcą uwierzyć, że męski świat to nie tylko zdrady, nieodpowiedzialność i brak miłości, który serwuje się najbliższym członkom rodziny.

Historia druga:  niespełna trzydziestoletnia Aurelia decyduje się na separację z mężem. Powód? Układ, w jakim tkwiła, nie był to podręcznikowy „udany związek”, a szczęście dziecka, które miało być dla małżonków priorytetem życiowym, schodziło na dalszy plan. Dla męża Aurelii liczyła się wygoda, spotkania z kolegami i budowa domu na wsi. Nieszczęśliwa kobieta chciała wrócić na studia, posłać córkę do dobrego przedszkola i być blisko rodziców, którzy stale pomagają jej w opiece nad dzieckiem. Na szczęście para trafiła do dobrego negocjatora, pomagającego – w razie rozwodu – uniknąć niepotrzebnych sprzeczek i ustalić zakres prac, wykonywanych dla dobra malutkiej córeczki. I tak, małżonkowie uzgodnili wysokość alimentów, płaconych przez ojca na swą pociechę. Powstał grafik dni, spędzanych z mamą / z tatą, rodzice dogadali się nawet, które zabawki będą kupować dla swej pociechy i jakie zabawy z dzieckiem korzystanie wpływają na rozwój kilkulatki. Po upływie pół roku, gdy nic nie zakłócało procesu wychowawczego, a małżonkowie zgodnie wypełniali swoje zadania, padła nawet decyzja o ponowieniu próby bycia rodziną. Czas pokaże, czy Aurelii uda się znów stworzyć partnerskie relacje z mężem. Najważniejsze, że córka pary ma przy sobie dwójkę rodziców i uczy się, iż pomimo rozstania, można mieć ze sobą normalny, spokojny kontakt.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: